DOŁĄCZ DO AKCJI #NIEOCENIAJPOPYSKU

Całymi serduchami przyłączamy się do akcji #NIEOCENIAJPOPYSKU i zachęcamy do tego również Was.

Jako miłośnicy dużych ras i posiadacze psa w typie ttb gorąco apelujemy - nie podążajmy za stereotypami wykreowanymi dawno temu. Zwiększajmy świadomość ludzi na temat tego, że duży pies nie jest synonimem groźnego psa. Najwyższa pora zrozumieć, że agresja nie jest nieodłączna z określonymi rasami psów. Zdarzało nam się mijać na spacerach rozwścieczone yorki i dogi argentyńskie bawiące się z dziećmi na trawie. Silne psy potrzebują odpowiedzialnych przewodników i to jak zostaną wychowane zależy głównie od właściciela oraz jego chęci, czasu i pracy włożonej w szkolenie i socjalizację. Taka sama waga powinna być przykładana do wychowywania małego i dużego psa. Każdy może stać się agresywny, ponieważ to nie rasa jest problemem. 

Podczas adopcji Jogi byliśmy ostrzegani, że ludzie nie lubią psów w typie ttb, że źle im się kojarzą, że się boją, że będziemy się spotykać z przykrymi sytuacjami, ocenianiem zarówno psa jak i nas. Niejednokrotnie zdarzało nam się usłyszeć, że amstaffy to agresywne zwierzęta, rasa przeznaczona do walk, że mają uścisk szczęk jak aligator! W większości przypadków były słowa wypowiadane przez osoby, które nigdy nie miały styczności z tą rasą. 

Na szczęście niejednokrotnie byliśmy również świadkami jak osoby uprzedzone i zdystansowane, po poznaniu Jogi i jej psich znajomych, zmieniały całkowicie swoje nastawienie. Wielokrotnie słyszeliśmy “a wyglądała tak groźnie”. I to napawa nas optymizmem! Cieszymy się, że poprzez nasze codzienne działania coś się zmienia. Nic wielkiego nie robimy. Reagujemy na niesłuszne uprzedzenia, opowiadamy o Jodze, o tym jaka jest kochana, inteligentna, zapatrzona w człowieka. Cieszymy się, że dzięki temu otaczające nas osoby zmieniają swoje nastawienie w stosunku do psów w typie ttb. Duże psy to z całą pewnością ogromna odpowiedzialność. Ale wiecie co jeszcze? Dużo ciepła, oddania, wielka miłość i … mało miejsca na kanapie. 

Naszym zdaniem problem oceniania po pysku dotyczy również tych małych psów. Jak często spotkaliście się z sytuacją, że niewielki pies został potraktowany jak maskotka? Brany na ręce w obliczu całkiem normalnej psiej sytuacji, podnoszony i przestawiany wedle woli właściciela, oceniany i traktowany przez przechodniów przez pryzmat tego jak “słodko” wygląda. Mniejsze i słabsze rasy to takie same psy jak te większe. Byliśmy świadkami sytuacji jak właściciel niewielkiego psa nawet nie starał się zrozumieć i spróbować podejść do psiej relacji w odpowiedni sposób. Zdarza nam się mijać pana z yorkiem. Z daleka, na nasz widok, pies brany jest na ręce, a właściciel dopiero po kilkunastu metrach odkąd się miniemy, zrzuca go spowrotem na chodnik. Wiecie dlaczego? Ponieważ york na sam widok Jogi dostaje furii. Wyobrażacie sobie odwrotną sytuację? Mały pies to pozornie niewielki problem, ponieważ łatwo sobie z nim poradzić. Pozornie, bo to nie jest rozwiązanie. Psiaki o krótkich nóżkach potrzebują tyle samo zainteresowania i wysiłku włożonego w szkolenie, tyle samo codziennych psich relacji, które właściciel postara się zrozumieć i do nich w odpowiedni sposób podejść. Zarówno amstaff, jack russel, jak i york to terriery, co oznacza że po psie każdego rozmiaru i każdej urody możemy spodziewać się pewnych, podobnych zachowań. 

Wrzucajcie zdjęcia ze swoimi “bestiami” i “słodkimi pieskami” pod hasztagiem #nieoceniajpopysku. Ocieplajmy wspólnie wizerunki i uświadamiajmy ludzi. Pomóżmy psom wyrwać się z tych nieszczęsnych stereotypów. 

All comments

Leave a Reply